wtorek, 7 stycznia 2014

Guinness StoreHouse.

Wielu osobom,  Dublin kojarzy się własnie z Fabryką Guinnessa, trochę ze wstydem, muszę przyznać, że mimo iż mieszkam tu ponad cztery lata, dopiero w ostatni weekend tam zawitałam. Długo to trwało, ale trzeba powiedzieć, że to świetne miejsce na spędzenia sobotniego popołudnia, zwłaszcza kiedy pogoda dopisuje i ma się takie rewelacyjne towarzystwo.
 
 
Bilety można zakupić zarówno na miejscu jaki i z wyprzedzeniam na stronie internetowej, decydując sie na to drugie, można otrzymać zniżkę, a co najważniejsze bilety nie są na konkretny dzień, ani godzine, co wydaje się dość wygodne, zwłaszcza kiedy może nam cos wypaść. Fabryka jest otwarta codziennie od godzin porannych do późnych popołudniowych, istnieje również możliwość zorganizowania grupowej wycieczki wraz z przewodnikiem, wszystkie te informacje oraz więcej na temat dojazdu itp. można znaleźć na stronie do której odsyłam  tu http://www.guinness-storehouse.com
 
A teraz kilka zdjęć zarówno z wnetrza fabryki, gdzie podróżując kolejnymi piętrami poznajemy etapy tworzenia piwa, historię założyciela fabryki,  jak i z  ostatniego punktu zwiedzania jakim jest umiejscowiony na siódmym  pietrze Gravity BAR, stworzone na planie koła, całkowicie oszklone pomieszczenie, z którego widok , obejmujący całe miasto, zapiera dech w piersi. Przy dobrej pogodzie rozciąga się on, aż do gór Wicklow, tak własnie było w ostatni weekend kiedy tam bylismy...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pozdrawiam!
 
 
 
Zły Wilk!