niedziela, 9 lutego 2014

Było pysznie!

Uwielbiam te wieczory, kiedy możemy spotkać się z przyjaciółmi, bez powodu, bez okazji, żeby pogadać, pożartować. Dziewczyny dobają o jedzenie, chłopcy o procenty, później już tylko trzeba zabrać dobry nastrój i to cała recepta na udany wieczór...
tym razem jednak było trochę inaczej, a to za sprawą tego, że spotkanie było w domu eR, z przekasem nazywanym pseudokucharzem, ale prawda jest taka, że chyba wszytkie dziewczyny mogłby poczuć sie zawstydzone, kiedy kolejne dania eR. lądowały na stole! I wbrew temu, że to kobiety zwykle odpowiadaja za kuchenne sprawy i tak wszyscy wiemy, że najlepsi kucharze to mężczyźni!  Było przepysznie! Dobre jedzenie, dobry alkohol i świetne towarzystwo! Nazw dań nawet nie jestem w stanie powtórzyć, choć o przepisy na pewno w krótce zapytam, bo  kolejne spotkanie u nas! Czym kolwiek to jednak nie było, na samą myśl można nabrać apetytu, ale wracając do początku, ja tym razem postanowiałam przygotować małe kanapeczki, w świecie kucharzy, świecie eR, nazywane tartinkami. Przepis jest bardzo prosty, zupełnie jakby robić kanapki tyle tylko, że na party dla Barbie! myślę, że gdyby je zobaczyła na pewno wzruszyłaby się do głębi swojego plastikowego korpusu! :D  
 
 
 
 
Jednak, całe te zamieszanie w okół jedzenia, jest zawsze  tylko pretekstem do spotkania z ludźmi, z którymi spędzanie czasu to sama przyjemność! Dobrze jest mieć takich w okół siebie! 
 
 
 
miłej niedzieli !
Zły wilk!