sobota, 9 listopada 2013

"W imię..."

Wybraliśmy się z eM na „ w imię…” Małgorzaty Szumowskiej i muszę Wam powiedzieć, że był to najlepszy polski film jaki ostatnio wiedziałam. Zaczynając od świetnej gry Andrzeja Chyry, nagrodzonego Srebrnym Lwem za pierwszoplanową role męską, oraz Mateusza Kościukiewicza poprzez rewelacyjną muzykę i świetne zdjęcia.
Film przedstawia historię duchownego, przeniesionego  przez biskupa na wieś w celu zorganizowania ośrodka dla trudnej młodzieży. Adam, główny bohater, jest człowiekiem skromnym i wyrozumiałym, przez co udaje się mu zdobyć zaufanie i sympatie lokalnej społeczności. Zmaga się on jednak z innymi problemami, ogromną samotnością. W pewnym momencie ksiądz nawiązuje bliższą relacje z jednym z miejscowych chłopców, co doprowadza do tego, że musi stawić czoła temu przed czym od dawna ucieka...
 
 
Podczas finałowej sceny w kinie zapanowała uderzająca cisza, był to moment tak przejmujący, że nie pamiętam kiedy ostatnio będąc w kinie doświadczyłam czegoś tak mocno. Myślę, że nie tylko ja doznałam takiego poruszenia, inni widzowie również opuścili Instytut w milczeniu. Abstrahując już od sytuacji z jaką mamy do czynienia w kościele, ujawnianych co rusz skandali, myślę, że film ten jest po prostu rewelacyjnie przedstawioną historią, z świetną gra aktorską i wspaniałą muzyką. Brawa dla Szumowskiej! Warto obejrzeć!
 
Mad_moiselle.