poniedziałek, 20 maja 2013

pierwsze spotkanie z Manuelą Gretkowską


Gdyby wszystkie niedziele mogłyby  być  tak cudownie leniwe jak ta wczorajsza… pogoda nas rozpieszczała! Pozwoliliśmy sobie na totalne lenistwo w parku.



 Aparat, książka… uwielbiam te dni kiedy słońce pojawia się na niebie na dłużej niż chwilę, tak właśnie było wczoraj. Było bardzo przyjemnie i  udało mi się dokończyć książkę, którą zaczęłam czytać w zeszłym tygodniu, a było to moje pierwsze spotkanie z Manuelą Gretkowską.
 
Książka zatytułowana  „Agent” opowiada historię  Szymona, 50-latka mieszkającego  w Tel-Awiwie. Jest on Polskim emigrantem, który wraz z żoną Hanną wiedzie szczęśliwe życie w Izraelu . Jest to jednak gra pozorów, gdyż pod przykrywka poczciwego człowieka Szymon ukrywa swoje drugie życie… w  Polsce bowiem ma inną kobietę i syna.  Praca która wykonuje umożliwia Szymonowi lawirowanie między bezpieczną przystanią przy Hannie oraz szaleńczą miłością  do tej drugiej, Doroty. Kolejne podróże do Polski, kolejne kłamstwa sprawiają  jednak,  że na szyi mężczyzny  zapętla się sznur. Jak długo uda mu się odgrywać tak różne role i co najważniejsze, żyć w poczuciu, że  nie krzywdzi nikogo...

Tak w kilku słowach można by streścić fabułę. Trudno mi porównywać, do innych książek tej autorki, gdyż ta była maja pierwszą, powiem tylko, że spodziewałam się czegoś … z większym pazurem, nie chciałabym jednak nikogo zniechęcać. Na pewno przeczytam inne jej książki, niektóre mają świetne recenzje, może rzecz w tym, że zaczęłam od tej niewłaściwej, jednak jak mówiłam, nie będę zabierać sobie szansy na jej poznanie, Was również do tego zachęcam!

 

 

Mad_moiselle.