środa, 26 marca 2014

Moje ulubione blogi parentingowe!

spokojnie, spokojnie nie będzie to żaden ranking, chciałam Wam tylko przedstawić, i zarazem polecić moje dwa ulubione blogi parnetnigowe, dziś będzie o dwóch niezwykłych kobietach, bo tylko panie są w tym gronie,  które pozwoliły nam czytelnikom zobaczyć, jak wygląda część ich życia, tą część którą w sposób niesamowity opisują na swoich blogach!

Zarówno 'mam wątpliwość' Radomskiej  jak i szafatosi  konsekwentnie, z każdym postem skradają większą i większą, część mojego zimnego, plastikowego serca... i jestem przekonana, że każdy kto zna te blogi, na pewno ma podobne odczucia. 

Zabawne jednak jest to, jak w tych dwóch  zupełnie różnych podejściach do blogowania parentingowego, można odnaleźć coś bliskiego sobie. Autorkę SzafyTosi, można odbierać jako matkę idealną, piękna kobietę, matkę prześlicznej córki, wspaniała żonę, z planem na życie, potrafiącą połączyć prowadzenie domu z pracą, tak aby ani jedno, ani drugie nie cierpiało, do tego umiejącą stworzyć atmosferę tak magiczną na blogu, że trudno  pozbyć się wrażenia, że znamy ją od lat, jest naszą przyjaciółką.
A z drugiej strony Radomska, jak samo o sobie mówi: "książkowy przykład ekstrawertyczki, która musi pisać,bo się udusi, udusi na śmierć. Lepi teksty jak ciasteczka starając się znaleźć kompromis między sarkazmem, optymizmem, własnymi poglądami, szyderą i podawać je w polewie ze swojego nieco wulgarnego poczucia humoru." A to wszystko na parentingowym blogu, więc jak można sobie wyobrazić, bywa ostro.
I te właśnie dwa blogi, tak różne od siebie, uświadamiają mi jak różnie może być odbierane macierzyństwo, i co najważniejsze, że obydwa choć tak inne, są równie wspaniałe, bo tylu ilu rodziców, tyle sposobów na rodzicielstwo! Nawet jeśli, tak jak ja, nie jesteś jeszcze rodzicem, nie znaczy, że te blogi, nie są dla CIEBIE.
Muszę przyznać, że czytając tyle różnych blogów, najbardziej cenię te, które pisane są przez rodziców, mają oni w sobie taka siłę i modrość, której czasem nam, nie_rodzicom brakuje, mnie pewnie też! Mają oni spokój i opanowanie, dystans i to czego najbardziej zazdroszczę, tak, tak zazdroszczę: oni wiedzą co dla nich ważne i czego chcą, podobno nic tak nie przewartościowuje naszego życia jak pojawiające się w nim maluchy! 

Polecam goraco!

miłego wieczoru! 
nie taki znowu ZłyWilk!