piątek, 1 lutego 2013

Gałczyński, mój ulubiony!



Kilka tygodni temu, kupiłam na aukcji poezje Gałczyńskiego i właśnie do mnie dotarła. Jestem ogromna wielbicielką jego talentu i tym większa moja radość, że to dość stare wydanie. Aukcje internetowe mają to do siebie, że jak dobrze poszukać można wyszperać świetne rzeczy za bezcen. Tak i oto ja zostałam właścicielką kilku fajnych egzemplarzy w tym właśnie tych Gałczyńskiego z 1957 roku, redagowanych przez jego żonę Natalię.  
 
 

 

 

 
Używane, stare książki mają coś czego nowe nie mają, a mianowicie ten cudowny zapach, a poza tym miła jest myśl, że przeszły przez wiele rąk, tyle w nich zagiętych stron i śladów używania, ilu czytelników, wielbicieli talentu autora ...
 
Mad_moiselle.