poniedziałek, 21 stycznia 2013

BlueMonday.


Wiecie, że dziś przypada najbardziej przygnębiający dzień w roku? Jeden z brytyjskich psychologów, używając wzoru matematycznego obliczył, że poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia jest najsmutniejszym dniem w roku. Tych którzy nie mieli o tym pojęcia, przepraszam, że poinformowałam, a tym którzy z tą świadomością żyli od rana chciałabym przekonać, że zawsze można odnaleźć coś dobrego nawet w dniach takich jak dzisiejszy! Czekałam kilka dni, żeby napisać o miejscach, które nawet w pochmurne i depresyjne dni wprawiają mnie we wspaniały nastrój. Chyba każdy z nas ma takie inspirujące oazy w swoim mieście i właśnie takim miejscem dziś chciałam się z Wami podzielić. Mieszkam w Dublinie i muszę przyznać, ze wstydem! że czasami  zapominam jak piękne i wspaniałe to miasto! Dziś jednak walcząc z Blue Monday zapraszam Was do Powerscourt Townhouse przy South William Street. Miejsce to jest szczególne  z wielu powodów, zaczynając od atmosfery, poprzez piękne przedmioty a kończąc na przepysznym jedzeniu. Zaraz od wejścia witają nas butiki  z milionami cudownych rzeczy. Znajdziemy tam sklepy z antykami, ze sztuką, biżuterią oraz ubraniami, a w samym centrum moja ulubiona część z restauracją, gdzie serwują przepyszną kawę z najlepszymi w mieście sconami. Zapomnijcie o diecie, są one serwowane ze śmietana!
 Każdy z Was kto będzie kiedyś w Dublinie, koniecznie musi się tam wybrać, a póki co, postaram  się Wam oddać cudowną atmosferę tego miejsca w kilku fotografiach.

 Zapraszam  Was do PYGeona!
 
 
 
 
 




 
 
 
 
 
Tak więc nie dajmy się przygnębieniu, walczmy z BlueMonday, 
 dzisiejszy dzień jest o 42 minuty dłuższy od najkrótszego w roku!
 
 
 
 
Mad_moiselle.